Dzisiejsze niedzielne śniadanie było efektem wczorajszego, krótkiego wypadu do lasu, pierwszego tej jesieni. Przywieźliśmy trochę kurek i parę kozaków. Postanowiłam zrobić omlet z kurkami, żeby maksymalnie wykorzystać tę garść leśnych smakołyków. Przepis znalazłam na blogu Kwestia Smaku. Zmodyfikowałam go odrobinę według własnych upodobań kulinarnych i aktualnym zasobów lodówki. Omlecik wyszedł przepyszny, prawdziwie królewskie śniadanko. Polecam, zwłaszcza, że kurki bywają teraz dostępne.
składniki:
– 100g świeżych kurek
– 4 jajka
– 2 łyżki śmietanki 30%
– 0,5 małej cebuli
– 1 średni pomidor
– 3 łyżki sera ricotta salata, startego na dużych oczkach (owczy ser o wyrazistym smaku)
-0,5 łyżeczki świeżego tymianku
– sól, pieprz
– 1 łyżka masła
– 1 łyżka oliwy z oliwek
przygotowanie:
Oczyszczamy kurki, małe pozostawiamy w całości, większe rozdrabniamy. Cebulę drobno siekamy. Pomidora sparzamy wrzątkiem, usuwamy skórkę i kroimy go na grubsze plastry. Jajka starannie roztrzepujemy ze śmietaną i doprawiamy solą.
Na patelni podgrzewamy masło z oliwą i szklimy na niej cebulkę. Dodajemy rozdrobnione kurki i chwilę smażymy całość (1-2 minuty). Wlewamy masę jajeczną, rozsypujemy na niej starty ser i układamy plasterki pomidora. Smażymy przez około 2-3 minuty, po czym wkładamy patelnię do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15 minut, aż masa jajeczna ładnie się zetnie i delikatnie przyrumieni. Po wyjęciu z piekarnika omlet posypujemy świeżym tymiankiem i odrobiną soli.