Długo oswajałam drożdże. Na szczęście mam wśród bliskich mi osób kilka prawdziwych mistrzyń w powyższym temacie. Należy do nich moja siostra Basia. Wypieka wspaniałe chleby i pyszne ciasta drożdżowe. To właśnie od niej otrzymałam ten przepis, który z przyjemnością dziś Wam prezentuję. Ciasto jest pyszne, lekko wilgotne i zawsze pięknie wyrasta. Uwielbiam je z dużą ilością owoców, wtedy jest najlepsze.
składniki:
– 1 – 1,5 kg śliwek typu węgierka
– 3 szklanki mąki pszennej + 1 łyżka
– 3/4 szklanki cukru + 1 łyżka
– 100 g masła
– 4 jajka
– 2 łyżki oliwy
– 3/4 szklanki wody
– 5 dkg świeżych drożdży
przygotowanie:
Rozkruszone drożdże umieszczamy w miseczce. Rozrabiany je w 3/4 szklanki ciepłej wody z dodatkiem 1 łyżki mąki i 1 łyżki cukru. Całość starannie mieszamy i zostawiamy do wyrośnięcia.
Rozpuszczamy i przestudzamy masło. Mąkę przesiewamy do miski. Dodajemy cukier, jajka, olej, roztopione masło oraz zaczyn drożdżowy. Składniki mieszamy, po czym ubijamy kopystką aż ciasto stanie się gładkie, lśniące i napowietrzone. Lekko oprószamy je mąką, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia i podwojenia objętości. Ja umieszczam je na ten czas w ciepłym, lekko nagrzanym wcześniej piekarniku. W międzyczasie przygotowujemy śliwki i kruszonkę. Owoce przekrawamy na połówki i pozbawiamy je pestek. Składniki kruszonki umieszczamy w osobnej misce i ugniatamy palcami do czasu aż ładnie się połączą i nabiorą sypkiej konsystencji. Wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiamy i rozkładamy na dużej blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia. Na tak przygotowanym spodzie ciasno układamy połówki śliwek (rozcięciem ku górze). Całość posypujemy kruszonką i pieczemy w temperaturze 180 stopni około 45 – 50 minut.