Na moim blogu tej wiosny najbardziej rozkwitła kategoria „chutney, sos, pesto”. Zakochałam się w pastach typu pesto i nieustannie gram w zielone. Do blogowej kolekcji „Kolorowego talerza” dorzucam pesto szpinakowe, przygotowane na bazie ogródkowych zbiorów mojej siostry. Świeżo zerwany szpinak, mięsisty, dorodny, znakomicie sprawdził się w kolejnej wersji pesto.
składniki:
– 500 g świeżego szpinaku
– 2/3 szklanki pestek słonecznika
– 1/2 – 2/3 szklanki oliwy z oliwek
– 2 ząbki czosnku
– 3 łyżki soku z cytryny
– 80 g twardego żółtego sera
– sól, pieprz
przygotowanie:
Szpinak płuczemy i starannie osuszamy. Siekamy czosnek. Pestki słonecznika wrzucamy na suchą patelnię i chwilę prażymy aż puszczą aromat. W naczyniu umieszczamy szpinak, czosnek i pestki słonecznika. Dolewamy pół szklanki oliwy i sok z cytryny. Całość blendujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Ser żółty ścieramy na tarce o średnich oczkach i dodajemy do pesto. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Jeśli pesto wyda nam się zbyt gęste dolewamy odrobinę oliwy.