Z przyjemnością informuję, że ruszyła kolejna edycja WYPIEKANIA NA ŚNIADANIE. Jej tematem przewodnim są tym razem maślane bułeczki drożdżowe z kruszonką. Przepis pochodzi z książki „Cukiernia Lidla”. Wczoraj kupiłam składniki, a dzisiaj od rana zabrałam się za pieczenie. Ciasto drożdżowe nie jest moją najmocniejszą stroną, toteż efekt końcowy ucieszył mnie podwójnie. Wyjęłam z piekarnika cudownie pachnące i pięknie wyrośnięte bułeczki, które zajadaliśmy z wielkim apetytem. Smakują wybornie ze świeżym masłem, dżemem, konfiturą lub miodem, jak kto lubi. Zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu.
składniki:
ciasto:
– 300 g mąki pszennej tortowej
– 100 g cukru
– 150 ml mleka 3,2%
– 1 opakowanie cukru waniliowego
– 50 g roztopionego masła
– 4 żółtka
– 22 g świeżych drożdży
– spora szczypta soli
kruszonka:
– 80 g mąki pszennej tortowej
– 60 g masła
– 50 g cukru
oraz:
– 1 białko do przesmarowania bułeczek
przygotowanie:
Drożdże rozkruszamy i umieszczamy w miseczce. Dolewamy letnie mleko i dodajemy 1 łyżkę cukru oraz 2 łyżki mąki. Mieszamy składniki i odstawiamy w ciepłe miejsce by rozczyn zaczął pracować (około 15 – 20 minut).
Mąkę przesiewamy do miski, dosypujemy cukier i cukier waniliowy oraz sporą szczyptę soli. Dolewamy rozczyn drożdżowy i całość mieszamy. Dodajemy żółtka oraz roztopione, przestudzone masło i wyrabiamy ciasto. Ja wyrabiałam je ręcznie, podsypując mąką, gdyż ciasto ma dość klejącą konsystencję. Z ciasta formujemy kulę, którą umieszczamy w misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 50 – 60 minut, by ciasto zwiększyło objętość. Po wyrośnięciu zagniatamy ponownie i dzielimy na 12 – 14 części, z których formujemy bułeczki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i przykrywamy ściereczką. Zostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowujemy kruszonkę. W miseczce umieszczamy mąkę, cukier oraz masło i zagniatamy składniki do uzyskania konsystencji kruszonki. Wyrośnięte bułeczki przesmarowujemy rozmąconym białkiem i posypujemy kruszonką. Pieczemy w temperaturze 180 stopni (z termoobiegiem) około 12 – 14 minut. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika pięknie wyrośnięte, zrumienione i pachnące bułeczki.