Zebrałam dzisiaj w przydomowym ogródku resztę ubiegłorocznego jarmużu i zrobiłam kolejne zielone pesto. Rozsmakowaliśmy się w tej przekąsce podczas obecnej kwarantanny. Najpierw rukola, teraz jarmuż – oba pyszne, aromatyczne, cieszą się w moim domu dużym powodzeniem. Nasze domowe pesto najczęściej ląduje na kanapkach, wiosennych, kolorowych, które zdają się uśmiechać i szybko znikają z talerza.
składniki:
– 130 g jarmużu (po odjęciu grubych łodyżek)
– 100 g łuskanych ziaren słonecznika
– 75 g sera typu parmezan
– 0,75 szklanki oliwy z oliwek
– 1 – 2 ząbki czosnku
– 2 łyżki soku z cytryny
– sól, pieprz
przygotowanie:
Ser ścieramy na tarce o średnich oczkach. Opłukane i osuszone liście jarmużu pozbawiamy twardych łodyżek i umieszczamy w naczyniu do blendowania. Dodajemy pestki słonecznika uprażone delikatnie na suchej patelni i przestudzone. Dorzucamy posiekany czosnek. Dolewamy oliwę z oliwek i sok z cytryny. Całość blendujemy. Tak przygotowane pesto łączymy ze startym serem, starannie mieszamy i doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Przechowujemy w lodówce w zamkniętym słoiku do kilku dni. Powierzchnię zalewamy odrobiną oliwy, wówczas pesto zachowuje piękny zielony kolor. Serwujemy do wiosennych kanapek lub jako dodatek do makaronu.


